Autor Antanina Dolewa Kwiecień - 21 - 2011 0 Comment

bialorus-kryzys-walutowyJeszcze niedawno Stany Zjednoczone i cała Europa walczyły z ciężkim kryzysem finansowym. Pomimo zawirowań na światowym rynku Białoruś wydawała się nietknięta i nawet, jeżeli kryzys dotknął w niedużym stopniu białoruską gospodarkę, nie przekładało się to na jakość życia białoruskich obywateli. Dotychczas największym problemem na Białorusi była inflacja, która utrzymywała się na wysokim poziomie (2009 rok – 10,10%, 2010 rok – 9,90%), ale taka sytuacja dla białoruskiej gospodarki była normalna. Rozwój gospodarczy kraju zmniejszył się znacznie w 2009 roku (PKB wyniosło jedynie 0,20%), ale już w 2010 roku sytuacja się poprawiła (PKB w 2010 roku wyniosło 7,40%). W tym okresie bezrobocie się nie zwiększało i było nadal na niskim poziomie. W tej sytuacji obok dobrych wskaźników politycznych na Białorusi dojrzewał niepostrzeżenie kryzys walutowy.

Główną przyczyną powstania kryzysu walutowego jest utrata zaufania do stabilności waluty krajowej. Natomiast skutkiem utraty zaufania do waluty jest spadek kursu waluty krajowej. Ludzie, bojąc się utraty wartości pieniądza, wymieniają swoje wolne środki na walutę zagraniczną. Kolejnym skutkiem jest odpływ inwestycji zagranicznych do innych krajów ze względu na brak stabilności finansowej. To wszystko modelowo przypomina sytuację na Białorusi. Objawami kryzysu walutowego są przede wszystkim spadek wartości waluty krajowej oraz duży wzrost krótkookresowych stóp procentowych. Co może być przyczyną wystąpienia kryzysu walutowego na Białorusi? Podsumowując, do głównych przyczyn kryzysu walutowego można zaliczyć odpływ zagranicznego i krajowego kapitału, wieloletnia walka z inflacją, gdzie bank centralny na Białorusi musiał utrzymywać wysokie stopy procentowe (jednak może niedostatecznie wysokie, aby zdławić inflację?), systematyczne obniżanie rezerw walutowych banku centralnego, co wydaje się chwytaniem brzytwy u tonącego.

Przeanalizujmy co się działo na Białorusi. W 2010 roku mocno wzrastały pożyczki walutowe Banku Narodowego Białorusi, zaciągniętych w bankach komercyjnych. W zeszłym roku roszczenia pieniężne w walucie obcej banków komercyjnych w stosunku do Banku Narodowego wzrosły o 50 razy. Ta sytuacja wywołała duże zaniepokojenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Mimo tej sytuacji pożyczki banku centralnego zaciągane w bankach komercyjnych nadal się zwiększają. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2011 roku walutowe roszczenia banków komercyjnych w stosunku do Banku Narodowego dalej wzrastały i wyniosły aż 4,4 mld USD. W sytuacji tak dużego zadłużenia wartość długu walutowego przewyższyła wartość rezerw złoto-walutowych, które wynosiły w marcu 2011 roku około 4 mld USD (rezerwy złoto-walutowe w pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku zmniejszyły się o 20%). Istnieje duże prawdopodobieństwo, ze rezerwy dalej będą się zmniejszać, ponieważ stan handlu zagranicznego Białorusi pogarsza się. W styczniu 2011 roku saldo handlu zagranicznego miało charakter ujemny i wyniosło 900 mln USD. Duży popyt na dolary i euro, powstały w wyniku braku zaufania do waluty krajowej oraz nagłym wzrostem deficytu handlowego, wycieńczył złoto-walutowe rezerwy kraju. Duży problem stanowi również brak zaufania do systemu bankowego, zwłaszcza w sytuacji światowych problemów z płynnością na rynku międzybankowym.

Obywatele wobec słabnącego zaufania do rubla białoruskiego podgrzewają sytuację i są bezpośrednią przyczyną rosnącego popytu na walutę obcą na rynku wewnętrznym. Rozpowszechniająca się panika i rosnący popyt na walutę w marcu spowodował, że wzrósł on kilkukrotnie w stosunku do lutego. Władze powinny teraz podjąć poważne kroki do zaprowadzenia stabilizacji w kraju. Trudna sytuacja ma odzwierciedlenie w codziennym życiu obywateli Białorusi. Kryzys walutowy wywołał wzrost cen na towary importowane, a także był przyczyną pojawienia się „czarnego” rynku walutowego, na którym można kupić walutę, ale po większym kursie niż oficjalny. Niestabilność krajowej waluty i brak rezerw walutowych spowodował trudną sytuację z importem towarów i surowców. Hurtownicy boją się sprowadzać towar ze względu na oczekiwaną dewaluację (obniżenie wartości waluty wobec zagranicznych walut) i nie wiedzą po jakiej cenie sprzedawać towar, aby nie stracić. Z tej samej przyczyny sprzedaż zamroziły również białoruscy dealerzy samochodowi. Można się spodziewać podobnych kroków w innych branżach.

Na Białorusi w dużym stopniu brakuje waluty obcej, ceny intensywnie rosną, a wśród ludzi zaistniała panika. W celu walki z inflacją Narodowy Bank Białorusi podniósł stopę referencyjną do 12% (z 10,5%), a w kwietniu planuje jeszcze ją podnieść o 1 punkt procentowy. Podniesienie stopy referencyjnej spowoduje zmniejszenie podaży pieniądza i da szanse na długoterminowe zwalczenie inflacji. Jednocześnie bank centralny zwiększył normy rezerw obowiązkowych jednostek prawnych w walucie krajowej oraz przyciągania środków w walucie obcej z 6% do 9%.

Narodowy Bank zrobił krok w kierunku dewaluacji rubla poprzez zwiększenie marży przy wymianie waluty na rynku międzybankowym do 10%.

W celu walki z kryzysem walutowym Białoruś powinna zastosować oczekiwane przez rynek kroki: dewaluacja rubla, pożyczenie waluty od innych państw (zwłaszcza Rosji) i organizacji międzynarodowych, przyśpieszenie procesu prywatyzacji. W tej chwili bank centralny rezygnuje z nagłej dewaluacji rubla. Białoruś planuje zaciągnąć kredyt walutowy od Rosji. Planowane jest przyspieszenie prywatyzacji, ale jeszcze szczegółów nie ujawniono . W tej chwili bank centralny podjął określone działania. 19 kwietnia bank centralny zniósł ograniczenia w handlu walutami na rynku międzybankowym i zalegalizował w obrocie giełdowym kurs rynkowy, wyższy o 40-50% od oficjalnego. Teraz kurs rubla ma być ustalany na zasadach rynkowych. Władze i Narodowy Bank Białorusi obiecują zrobić wszystko, co możliwe, żeby normalizować sytuację w kraju.

Spodobał Ci się artykuł? Czekamy na Twój głos!


Białoruś